Zakup węgla krok po kroku

Wszystkie oferty na opał w jednym miejscu. Wybierz region w jakim chcesz dokonać zakupu węgla. Porównaj oferty składów opału. Lub złóż własną propozycję cenową.

Gwarancja jakości i doboru sprzedawców Ekogroszku. Dzięki platformie KPW możesz wybierać wśród najlepszych i sprawdzonych dostawców węglowych

Klienci mają możliwość dokonać zakupu bezpośrednio u dostawcy. Znajdź odpowiedni ekogroszek i dokonaj zakupu na najlepszych dla Ciebie warunkach.

Zlo­ka­li­zuj składy węgla w oko­licy. Sprawdź też sklepy inter­ne­towe z węglem. Może któ­ryś ma   swój skład w miarę bli­sko i będzie mógł dostar­czyć towar wła­snym trans­por­tem, zamiast dro­gim kurie­rem. Jeśli loka­li­za­cja składu w ogóle może być pod­stawą oceny uczci­wo­ści jego wła­ści­cieli, to dobrze wybie­rać składy poło­żone przy sta­cjach kole­jo­wych lub zaopa­tru­jące się w węgiel dostar­czany koleją. Trans­port kole­jowy stwa­rza mniej oka­zji do cudow­nych prze­mian węgla (zawsze na gorsze).

Popy­taj na wybra­nych skła­dach, z jakich źró­deł pocho­dzi węgiel, jakie ma para­me­try. Nie masz pew­no­ści, że usły­szysz prawdę, ale jeśli sprze­dawca reaguje ner­wowo na takie pyta­nia, albo przy­znaje się do nie­wie­dzy, lepiej omi­jaj taki skład opału albo przy­naj­mniej zacho­waj zdwo­joną czujność.
Porów­naj ceny. Ale nie dla wyboru naj­tań­szej oferty. Szu­kaj węgla, który ma podobną cenę na wszyst­kich skła­dach przy tym samym dekla­ro­wa­nym pocho­dze­niu i para­me­trach. W pro­mie­niu 50km róż­nice w cenach takiego samego węgla są zwy­kle mini­malne, więc podej­rza­nie tanie oferty należy brać z dystansu.

Pytaj o pocho­dze­nie węgla, proś o cer­ty­fi­kat – dowiedz się, z któ­rej pol­skiej kopalni jest dostar­czany, jaki jest jego typ i kalo­rycz­ność. Wtedy możesz spraw­dzić w inter­ne­cie (np. w naszym kata­logu pol­skiego węgla), czy dana kopal­nia w ogóle pro­du­kuje taki rodzaj węgla. Jeśli sprze­dawca nie potrafi lub nie chce podać tych infor­ma­cji, to nie zna się na rze­czy lub ma coś do ukry­cia.
W przy­padku węgla zagra­nicz­nego sprze­dawca rów­nież powi­nien dys­po­no­wać doku­men­tami świad­czą­cymi o jego pocho­dze­niu.
Obo­jęt­nie czy węgiel jest pol­ski, czy zagra­niczny, powi­nie­neś mieć moż­li­wość otrzy­ma­nia cer­ty­fi­katu jako­ści węgla. Jest to doku­ment zawie­ra­jący wyniki badań węgla prze­pro­wa­dzo­nych przez akre­dy­to­wane labo­ra­to­rium. Każdy poważny sprze­dawca powi­nien móc taki doku­ment przed­sta­wić. To dobre źró­dło infor­ma­cji o naj­waż­niej­szych para­me­trach paliwa, choć dla laika może być nie­czy­telne (zwłasz­cza wer­sja zagra­niczna).

Kup po worku węgla w róż­nych miej­scach na próbę. Jeśli próba pale­nia danym węglem wypad­nie przy­zwo­icie, masz więk­szą szansę, że nie wto­pisz się w zakup więk­szej ilo­ści lip­nego węgla, z któ­rym będziesz męczył się całą zimę. Jeśli na skła­dzie nie chcą sprze­dać poje­dyn­czego worka – być może nie chcą, byś się dowie­dział, że mają kiep­ski towar.

Wybierz odpo­wied­nią porę roku i pogodę na zakup. Węgiel powi­nien być moż­li­wie suchy w momen­cie zakupu, bo po co pła­cić za wodę. Naj­le­piej kupo­wać węgiel mię­dzy czerw­cem a wrze­śniem, ze wska­za­niem na sier­pień z racji niskich śred­nich opa­dów w tym mie­siącu. Wybierz moment, kiedy od 2 tygo­dni było bez­desz­czowo i słonecznie.

Kup od razu zapas na cały sezon grzew­czy. Jest tu pewne ryzyko tra­fie­nia na zły opał, ale gor­szym pomy­słem byłoby doku­py­wa­nie po tonie węgla w środku zimy, gdy węgiel na skła­dzie wymie­szany jest ze śnie­giem i bło­tem, a ludzie wezmą wszystko jak leci, byleby się ogrzać.

Wybierz się oso­bi­ście na skład. Przyj­rzyj się ofe­ro­wa­nemu węglowi pod kątem opi­sy­wa­nych wcze­śniej para­me­trów: wil­got­no­ści, widocz­nych prze­ro­stów kamie­nia, kalo­rycz­no­ści, zawar­to­ści miału, mułu czy ziemi.

Miej oczy dookoła głowy. Patrz, co łado­wane jest na samo­chód, czy przy­pad­kiem kupu­jąc orzech nie dosta­jesz po cichu kil­ku­set kilo miału. Zwróć uwagę, jak ważony jest pojazd z węglem, czy któ­ryś z pra­cow­ni­ków składu nie dociąża wagi w jakiś kre­atywny spo­sób, choćby sta­jąc na niej (i już jesteś 100kg w plecy). Sama twoja obec­ność na miej­scu powinna utrud­nić moż­liwe kanty na wadze, któ­rych nawet byś nie zauwa­żył zama­wia­jąc węgiel tele­fo­nicz­nie i tylko cze­ka­jąc na dostawę. Po wyła­do­wa­niu węgla na twoim podwórku trudno od razu poznać, czy przy­je­chały dwie tony czy 1800kg.